Powróćmy do tematu programu Storage Hunters, którego analiza gatunkowa przeprowadzona została w
jednym z poprzednich wpisów. Tym razem przyjrzymy się postawom
widzów, czyli jak odbierają oni kolejne odcinki show zaliczanego do jednej z
podkategorii gatunku reality TV.
Jeden z rozdziałów swojej książki Anette Hill poświęca kwestii autentyczności oraz odgrywania roli. Są to dwa kluczowe zagadnienia, na których opiera się opinia widzów odnośnie programu. Analizie poddawane są przedstawione sytuacje (z życia wzięte) oraz postawa bohaterów („zwykłych” ludzi). Jednym z ważniejszych wyznaczników skłaniających odbiorców do mniej lub bardziej surowej oceny prawdziwości przedstawionych wydarzeń jest zachowanie uczestników programu w obecności kamer telewizyjnych. Mimo tego, że widz spodziewa się do pewnego stopnia odgrywania roli, to nieustannie jest to poddawane ocenie, spekulacjom czy plotkom. Ponad to analizę postawy bohaterów opiera się także o własne doświadczenia z prawdziwego życia, czyli „jak ja zachowałbym się w takiej sytuacji”.
Jeśli chodzi o sam program, to o ile dla polskiego widza
przedstawione sytuacje nie są codziennością, to stanowią one element
amerykańskiej rzeczywistości. Tego typu show wyewoluowało z wielu innych
podgatunków reality TV. Widz przez lata oglądania różnego typu programów
zmienił się, przyzwyczaił do wielu konwencji, przymykając oko na niektóre mniej
realne kwestie, ale wciąż licząc na dobrą zabawę. Nie trzeba być kolekcjonerem
staroci, ryzykantem czy osobą zarabiającą na życie w niekonwencjonalny sposób,
żeby polubić ten program. 20-minutowe odcinki w skondensowanej formie pokazują
jak wygląda „prawdziwa” licytacja porzuconych storage-boxów. No właśnie, ale
czy na pewno?
To pytanie zadaje sobie wielu widzów. Odpowiedzi znaleźć można mnóstwo.
Osoby krytykujące program zarzucają mu mi.in:
·
kilka głównych postaci, które zawsze wygrywają
licytacje, a reszta tłumu tylko stoi i patrzy (statyści)
·
zawartość boxów jest specjalnie przygotowywana
dla efektu dramatycznego (np. wybuch, naładowany pistolet czy nagi mężczyzna
zamknięty w klatce)
·
reżyserowanie - konkretne reakcje postaci
nagrywane są wcześniej i dopasowywane do późniejszych scen
·
osoba określająca się jako znawca czy weteran
takich aukcji wytyka nieścisłości związane z czasem i sposobem oglądania
zawartości przed zakupem oraz jest sceptyczny jeśli chodzi o trzymanie w jednym
miejscu cennych pamiątek wojennych z rupieciami
·
często pojawia się argument, że nieopłacane i
nieodwiedzane od dawna boxy posiadają nowe kłódki, w dodatku takie same przy
każdym kolejnym kontenerze
·
kolejny zarzut związany z porzuceniem boxów, to
brak kurzu czy jakiegokolwiek brudu wewnątrz
·
prowadzący program Sean Kelly jest tak naprawdę
komikiem
Z drugiej strony, fani programu bronią go stwierdzeniami m.in.:
·
jest to program jedynie oparty na
rzeczywistości, a więc nie wszystko musi być prawdziwe
·
wspomniani wcześniej statyści, to tak naprawdę
osoby zainteresowane całą otoczką licytacji, nie przychodzą kupować, tylko
poczuć emocje rywalizacji
·
bohaterowie programu sprzedają zakupione rzeczy
na swoich stronach internetowych
·
pokazywane są tylko najciekawsze
i najdziwniejsze zakupione rzeczy, żeby wzmocnić atrakcyjność programu
Pytanie o autentyczność programu kierowane było także bezpośrednio do samych bohaterów. Papa Bear odpowiedział krótko: „Wierzcie, w co chcecie. Jestem tu by utrzymać rodzinę, dzięki przelicytowaniu i przechytrzeniu moich konkurentów”. Z kolei Brandon i Lori zapytani o pogłoski odnośnie częściowego reżyserowania programu odparli dość nieprecyzyjnie, że nakręcone jest mnóstwo świetnego materiału, a producent wybiera do odcinków puszczanych w telewizji to, co najlepsze.
Mimo wątpliwości odnośnie autentyczności, program ma sporą rzeszę fanów, aktywnych m.in. na Facebooku (365 tys.). Krytyczne spojrzenie internautów sprzeciwiających się zakłamaniu i niedopatrzeniom w produkcji, widoczne jest na wielu stronach i forach: chrisbernardoblog, imdb, ask.com czy storage chat. Jak widać wiele osób ogląda reality TV, emocjonuje się tego typu programami oraz bada ich autentyczność. Niektórzy godzą się na brak 100% realizmu przedstawionych sytuacji, na rzecz rozrywki i (kreowanych na potrzeby telewizji) emocji związanych z elementem zaskoczenia, niepewności, zwycięstwa i porażki.
A więc jaka jest współczesna nam reality TV? Chyba po prostu
nieprawdziwa, bardziej jak unreality TV.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz